Zgadnijcie, jaką herbatę pijemy (konkurs!)
Wczoraj w drodze z Nuwara Eliya do Colombo zatrzymałem się – na herbatę i dłuższy spacer – w niezwykłym miejscu. Najpierw zobaczcie kilka zdjęć, poczytajcie, co pisali o nim dawni podróżnicy, a potem koniecznie weźcie udział w konkursie z taką unikatową nagrodą:
Teodor Anzelm Dzwonkowski (1790): Cesarz tamtejszych narodów mianuje się Cesarzem na Słońcu i Miesiącu Całego Świata. Miasto tego cesarza stołeczne jest Kandya. Wkoło niego płynie rzeka i ta go tylko czyni obronnym, w tej znajdują się kamienie drogie różnego koloru i wielkości, lecz przy tym i umyślnie do tego hodowane krokodyle, by nikt pomienionych kamieni wyławiać nie śmiał, a tak nie tylko pomienionego cesarza jest obroną, ale wraz i skarbcem.
Bronisław Malinowski (1914): Deszcz; wsiadamy do powozu. Jakaś cudowna, zaczarowana miejscowość. Straszna; przeznaczona na wypoczynek, na zapomnienie, na życie chwilą, tym co jest i minie – miejscowość pełna obietnic szczęścia.
Michał hr. Tarnowski (1929): Przebywanie tu kilka godzin wystarcza najzupełniej, aby zrozumieć, dlaczego ludzie mieszkający na nizinach korzystają z każdej wolnej chwili, by spędzić ją w tej ślicznej miejscowości. Rzadko kiedy można spotkać zakątek, łączący w sobie piękno natury z tak idealnym klimatem.
Thomas Merton (1968): Budzę się od głosów niezliczonych wron walczących ze sobą w powietrzu. Potem bęben grzmiący z Świątyni Zęba Buddy. Zaczyna się ruch autobusów na drodze i powiew chłodnego powietrza porusza już firankami. Dżungla jest bardzo blisko, podchodzi tuż do górnych obrzeży miasta i widać ją w odległości zaledwie stu jardów od mojego okna.
Jaką herbatę piłem wczoraj na drugim końcu świata? Piszcie w tej sprawie mejle – macie chwilę czasu, bo rozwiązanie dopiero po 21 maja. Powodzenia :)









