<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Klubu Miłośników Dobrej Herbaty</title>
	<atom:link href="http://klub.dilmah.pl/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://klub.dilmah.pl/blog</link>
	<description>Blog Klubu Miłośników Dobrej Herbaty</description>
	<lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 11:02:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Upolowane!</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/17/upolowane/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/17/upolowane/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 May 2012 11:02:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[cejlon]]></category>
		<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=3015</guid>
		<description><![CDATA[Zawsze kiedy przyjeżdżam na Cejlon urządzam sobie polowanie. Zajmuje to sporo czasu, kosztuje niemało, wymaga trochę sprytu, refleksu, czujnego oka i orientacji w terenie, ale zwykle przynosi niezwykłe rezultaty. Tym razem łowy przerosły moje oczekiwania i tylko martwię się trochę, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zawsze kiedy przyjeżdżam na Cejlon urządzam sobie polowanie. Zajmuje to sporo czasu, kosztuje niemało, wymaga trochę sprytu, refleksu, czujnego oka i orientacji w terenie, ale zwykle przynosi niezwykłe rezultaty. Tym razem łowy przerosły moje oczekiwania i tylko martwię się trochę, jak przemycę dodatkowych 16 kilogramów przez granicę ;)</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_ksiazki.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3025" title="blog_ksiazki" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_ksiazki-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Zobaczcie, co udało mi się zdobyć:</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_ancient.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3016" title="blog_ancient" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_ancient-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Urocza książeczka przypominająca poglądy dawnych mędrców na temat sztuki przygotowania i podawania herbaty. Co zaskakujące: chociaż dziś już nie palimy ognia pod kociołkiem ani (zazwyczaj) nie czerpiemy wody ze źródła &#8211; porady wydają się ponadczasowe…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_year.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3031" title="blog_year" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_year-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Wspomnienia pewnego Anglika, zapalonego ekologa, który swojego idealnego życia poszukuje na Cejlonie. Czy marzenia o organicznej plantacji herbaty się spełnią? Tego jeszcze nie wiem, ale trzymam kciuki ;)</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_chinese.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3018" title="blog_chinese" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_chinese-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Przewodnik po chińskich herbatach &#8211; fascynujący dzięki licznym kontekstom: kulturowym (herbata jako reprezentant tradycji orientu), filozoficznym (Tao), społecznym (rytuały i ceremonie), artystycznym (utensylia)…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_greenoolong.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3021" title="blog_greenoolong" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_greenoolong-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Trudna, ale przez swoją naukowość fascynująca rozprawa dotycząca pochodzenia, gatunków i procesów technologicznych, jakim poddawane są herbaty zielone i ulungi.</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_theway.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3029" title="blog_theway" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_theway-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Odpowiedź na pytanie, które stawiam sobie od dawna: jak wielowiekowe dziedzictwo herbaty wykorzystać w dzisiejszym niefilozoficznym, zagonionym, nowoczesnym świecie; jak całodzienne medytacje starożytnych Ludzi Herbaty zamienić na kilkuminutową chwilę relaksu; jak dziś może wyglądać <em>the way of tea</em>, czyli droga herbaty?</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_kuruvita.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3026" title="blog_kuruvita" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_kuruvita-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Petera Kuruvitę &#8211; telewizyjnego celebrytę, właściciela słynnej restauracji <em>Flying Fish</em>, uczestnika <em>Dilmah Chefs and the Tea Maker</em> &#8211; poznałem osobiście na tegorocznej Szkole Herbaty. Poza wszystkimi swoimi profesjonalnymi zaletami, jest po prostu &#8222;równym gościem&#8221;. Cieszę się, że udało mi się nie tylko kupić Jego książkę (ostatnią, już trochę spod lady), ale w dodatku zdobyć autograf!</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_japanese.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3024" title="blog_japanese" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_japanese-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>O swojej fascynacji klasyczną japońską ceremonią herbaty pisałem już wielokrotnie. Mam wprawdzie kilka książek na ten temat, ale tak obszernego, wielowątkowego, opatrzonego schematami i rysunkami wykładu nie zdarzyło mi się jeszcze trzymać w rękach &#8211; i czytać!</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_hightea.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3022" title="blog_hightea" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_hightea-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Uwielbiam, kiedy na nowo powraca stare :) Australijczycy proponują nowoczesną, niemuzealną wersję XIX wiecznej tradycji organizowania podwieczorków przy herbacie. Świeże pomysły, zbiór znakomitych przepisów najlepszych szefów kuchni i morze herbaty…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_aromas.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3017" title="blog_aromas" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_aromas-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Wreszcie udało mi się ją zdobyć! Znam ją od wielu lat, bo dawno temu pożyczyłem i zeskanowałem… Ale oryginał to co innego ;) Najbardziej cenię w niej praktyczne fragmenty dotyczące pomysłów na przeprowadzanie sesji degustacyjnych &#8211; wypróbowanych, sprawdzonych, godnych polecenia…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_veddahs.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3030" title="blog_veddahs" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_veddahs-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>To wzruszająca książka o Veddah &#8211; rdzennym plemieniu lankijskim; niewielkiej już grupie ludzi, którym należało pomóc, których należało uratować przed zapomnieniem, o których bez Merrilla J. Fernando moglibyśmy już nigdy nie usłyszeć i przeczytać. Książka nie tyle o herbacie, ile z ducha herbaty…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_hills.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3023" title="blog_hills" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_hills-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Poważna publikacja historyczno-socjologiczna poświęcona (to dobre słowo) uprawie herbaty na Sri Lance &#8211; o tym wszystkim, czego z całą pewnością jeszcze nie wiem o mojej ulubionej herbacie…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_spa.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3028" title="blog_spa" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_spa-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Recepturami z dwóch poprzednich książek polsko-holenderskiego duetu Iza Urbaniak &amp; Robert Schinkel już się z Wami dzieliłem. Trzeci tom &#8211; <em>Spa Tea Mixology &#8211; </em>to przepisy przygotowane na bazie herbat zielonych i organicznych. Mniam ;)</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_manufacture.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3027" title="blog_manufacture" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_manufacture-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>300 stron formatu A4 (bez obrazków) na jeden dość wąski, a jak się okazuje bogaty w szczegóły temat: procesu przetwarzania czarnej herbaty! Zdążyłem przekartkować i na razie największe wrażenie zrobiły na mnie niesamowite wykresy…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_cup.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3020" title="blog_cup" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_cup-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>Książka-cegła o moim mistrzu herbaty Merrillu J. Fernando napisana przez mistrzynię herbacianego pióra Jane Pettigrew. Postaram się zdobyć dla Was dodatkową, konkursową sztukę&#8230;</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_cuisine.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-3019" title="blog_cuisine" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_cuisine-610x381.png" alt="" width="610" height="381" /></a>A na koniec absolutny hit tegorocznych łowów &#8211; prawie czterystustronicowa księga zawierająca kilkaset przepisów kilkudziesięciu autorów z całego świata &#8211; kucharzy, sommelierów i barmanów gotujących, mieszających i dopasowujących herbatę do czego tylko się da :D To zdecydowanie jedna z najważniejszych książek herbacianych, jakie mam…</p>
<p>I to na razie tyle.</p>
<p>Ayubowan!</p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F05%2F17%2Fupolowane%2F&amp;title=Upolowane%21" id="wpa2a_2"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/17/upolowane/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zgadnijcie, jaką herbatę pijemy (konkurs!)</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/14/zgadnijcie-jaka-herbate-pijemy-konkurs/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/14/zgadnijcie-jaka-herbate-pijemy-konkurs/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 May 2012 09:50:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Konkursy]]></category>
		<category><![CDATA[Zgadnij, jaką herbatę pijemy]]></category>
		<category><![CDATA[cejlon]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2962</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj w drodze z Nuwara Eliya do Colombo zatrzymałem się &#8211; na herbatę i dłuższy spacer &#8211; w niezwykłym miejscu. Najpierw zobaczcie kilka zdjęć, poczytajcie, co pisali o nim dawni podróżnicy, a potem koniecznie weźcie udział w konkursie z taką [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj w drodze z Nuwara Eliya do Colombo zatrzymałem się &#8211; na herbatę i dłuższy spacer &#8211; w niezwykłym miejscu. Najpierw zobaczcie kilka zdjęć, poczytajcie, co pisali o nim dawni podróżnicy, a potem koniecznie weźcie udział w konkursie z taką unikatową nagrodą:</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_uvanagroda.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2963" title="blog_uvanagroda" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_uvanagroda-610x430.png" alt="" width="610" height="430" /></a>Teodor Anzelm Dzwonkowski (1790): <em>Cesarz tamtejszych narodów mianuje się Cesarzem na Słońcu i Miesiącu Całego Świata. Miasto tego cesarza stołeczne jest Kandya. Wkoło niego płynie rzeka i ta go tylko czyni obronnym, w tej znajdują się kamienie drogie różnego koloru i wielkości, lecz przy tym i umyślnie do tego hodowane krokodyle, by nikt pomienionych kamieni wyławiać nie śmiał, a tak nie tylko pomienionego cesarza jest obroną, ale wraz i skarbcem.</em></p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_zagadkacejlonska1.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2964" title="blog_zagadkacejlonska1" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_zagadkacejlonska1-610x458.png" alt="" width="610" height="458" /></a>Bronisław Malinowski (1914): <em>Deszcz; wsiadamy do powozu. Jakaś cudowna, zaczarowana miejscowość. Straszna; przeznaczona na wypoczynek, na zapomnienie, na życie chwilą, tym co jest i minie &#8211; miejscowość pełna obietnic szczęścia.</em></p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_zagadkacejlonska2.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2965" title="blog_zagadkacejlonska2" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_zagadkacejlonska2-610x457.png" alt="" width="610" height="457" /></a>Michał hr. Tarnowski (1929): <em>Przebywanie tu kilka godzin wystarcza najzupełniej, aby zrozumieć, dlaczego ludzie mieszkający na nizinach korzystają z każdej wolnej chwili, by spędzić ją w tej ślicznej miejscowości. Rzadko kiedy można spotkać zakątek, łączący w sobie piękno natury z tak idealnym klimatem.</em></p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_zagadkacejlonska3.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2966" title="blog_zagadkacejlonska3" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_zagadkacejlonska3-610x457.png" alt="" width="610" height="457" /></a>Thomas Merton (1968): <em>Budzę się od głosów niezliczonych wron walczących ze sobą w powietrzu. Potem bęben grzmiący z Świątyni Zęba Buddy. Zaczyna się ruch autobusów na drodze i powiew chłodnego powietrza porusza już firankami. Dżungla jest bardzo blisko, podchodzi tuż do górnych obrzeży miasta i widać ją w odległości zaledwie stu jardów od mojego okna.</em></p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_zagadkacejlonska4.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2967" title="blog_zagadkacejlonska4" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_zagadkacejlonska4-610x458.png" alt="" width="610" height="458" /></a>Jaką herbatę piłem wczoraj na drugim końcu świata? Piszcie w tej sprawie mejle &#8211; macie chwilę czasu, bo rozwiązanie dopiero po 21 maja. Powodzenia :)</p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F05%2F14%2Fzgadnijcie-jaka-herbate-pijemy-konkurs%2F&amp;title=Zgadnijcie%2C%20jak%C4%85%20herbat%C4%99%20pijemy%20%28konkurs%21%29" id="wpa2a_4"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/14/zgadnijcie-jaka-herbate-pijemy-konkurs/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kissen na oshene, czyli tunezyjska herbata popołudniowa</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/10/kissen-na-oshene-czyli-tunezyjska-herbata-popoludniowa/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/10/kissen-na-oshene-czyli-tunezyjska-herbata-popoludniowa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 May 2012 10:46:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[herbata na świecie]]></category>
		<category><![CDATA[kultura herbaty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2907</guid>
		<description><![CDATA[Tunezyjczycy piją zarówno czarną jak i zieloną herbatę – można ją kupić w sklepach warzywnych lub spożywczych. O tym, jakimi zachłannymi są herbaciarzami świadczy fakt, że najpopularniejszą wielkością sprzedawanego tam opakowania jest…kilogramowa paczka!
W domu Tunezyjczycy zwykle przechowują herbatę w szklanych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tunezyjczycy piją zarówno czarną jak i zieloną herbatę – można ją kupić w sklepach warzywnych lub spożywczych. O tym, jakimi zachłannymi są herbaciarzami świadczy fakt, że najpopularniejszą wielkością sprzedawanego tam opakowania jest…kilogramowa paczka!</p>
<p>W domu Tunezyjczycy zwykle przechowują herbatę w szklanych słojach. Najczęściej piją czarną, dobrze osłodzoną herbatę – <em>sokar </em>(biały granulowany cukier) jest pierwszą rzeczą, którą wsypują do czajniczka. Herbata jest przygotowywana w stalowych czajnikach ogrzewanych gazem lub ustawianych na jakby-pudłach, w których tli się węgiel. Czarną herbatę parzy się kilka-kilkanaście minut i podaje w bardzo małych szklankach. Na szczęście zieloną odcedza się znacznie szybciej…</p>
<p>Herbaciane listki są zawsze „myte“ przed zaparzeniem – pierwszy wrzątek wlewany do czajnika jest po wymieszaniu z suszem natychmiast wylewany, aby zaraz potem świeżo zagotowana woda rozpoczęła prawdziwe zaparzanie herbaty.</p>
<p>Do naparu zielonej herbaty tuż przed podaniem Tunezyjczycy dodają kilka listków świeżej mięty (dwa listki na szklankę), a kiedy świeżej mięty nie ma akurat pod ręką, używają zasuszonych listków &#8211; wówczas jednak parzą je razem z herbatą.</p>
<p>Herbatę Tunezyjczycy najchętniej piją popołudniami, popijając nią np. lunch i obiad. Na specjalne okazje serwowana jest ona w <em>kissen </em>(szklaneczkach zdobionych złotem) ustawionych na <em>oshene </em>(szklanych, dekoracyjnych talerzykach). Zdarza się, że gospodarz podaje gościowi dwie szklanki naparu na raz – jedną z czarną, drugą z zieloną herbatą, a jako dodatek &#8211; <em>biscuitjes </em>(herbatniki) oraz <em>petit fours </em>(mrożone ciasteczka).</p>
<p>Dla dodania naparowi aromatu, Tunezyjczycy dolewają do niego łyżeczkę wyciągu z płatków geranium, stanowiącego również rozpowszechniony aromat do ciast.</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_tunezja.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2908" title="blog_tunezja" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_tunezja-610x457.png" alt="" width="610" height="457" /></a></p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F05%2F10%2Fkissen-na-oshene-czyli-tunezyjska-herbata-popoludniowa%2F&amp;title=Kissen%20na%20oshene%2C%20czyli%20tunezyjska%20herbata%20popo%C5%82udniowa" id="wpa2a_6"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/10/kissen-na-oshene-czyli-tunezyjska-herbata-popoludniowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gość bloga: Bon Voyage!</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/07/gosc-bloga-bon-voyage/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/07/gosc-bloga-bon-voyage/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 10:56:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Goście bloga]]></category>
		<category><![CDATA[cejlon]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2991</guid>
		<description><![CDATA[Lubię pielgrzymować na cejlońskie plantacje, ale trochę boję się lotniskowej nudy, więc perspektywa ośmiogodzinnego przystanku we Frankfurcie tym razem była dla mnie naprawdę dużym wyzwaniem. Już na Okęciu zrobiłem solidne zapasy książkowe (o jednej zdobyczy na pewno niedługo kilka słów napiszę!) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię pielgrzymować na cejlońskie plantacje, ale trochę boję się lotniskowej nudy, więc perspektywa ośmiogodzinnego przystanku we Frankfurcie tym razem była dla mnie naprawdę dużym wyzwaniem. Już na Okęciu zrobiłem solidne zapasy książkowe (o jednej zdobyczy na pewno niedługo kilka słów napiszę!) i prasowe, dzięki czemu trafiłem na majowy numer <a href="http://voyage.pl/_print_preview/index.html ">Voyage</a>, w którym prawdziwy cukierek: reportaż Anny Janowskiej z Jej niedawnej wyprawy na Cejlon (Sri Lankę).</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_voygeokladka.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2992" title="blog_voygeokladka" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_voygeokladka-610x405.png" alt="" width="610" height="405" /></a>Gorąco polecam &#8211; a żeby zaostrzyć Wasze apetyty, podrzucam fragment.</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_voyageartykul.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2993" title="blog_voyageartykul" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_voyageartykul-610x405.png" alt="" width="610" height="405" /></a><em>Zbliża się piąta po południu, gdy hotelowy boy, ubrany w szarą koszulę i sięgający do kostek sarong w kratę, zaprasza na five o&#8217;clock tea. Popołudniowa herbatka serwowana jest na tarasie, na którym stoi pięć stolików &#8211; tylko tyle jest w Norwood Bungalow pokoi. To jeden z pięciu hoteli sieci <a href="http://www.teatrails.com">Tea Trails</a>.  Każdy z nich to położona wśród herbacianych pól siedziba dawnych plantatorów, przerobiona na luksusowy hotel, z łożami i baldachimem, kolonialnymi meblami i dyskretną obsługą, mającą niezwykły dar odgadywania myśli gości. Kiedyś nadzorcy stąd właśnie, niczym z orlego gniazda, nadzorowali plantację. Jak okiem sięgnąć, wszędzie wokół ciągną się soczyście zielone kobierce upraw.</em></p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_norwood.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2994" title="blog_norwood" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_norwood-610x405.png" alt="" width="610" height="405" /></a><em>Herbaciane krzaczki porastają centralne wyżyny w sercu i na południu przypominającej kształtem łzę Sri Lanki. Drogi prowadzące ku nim z gwarnego wybrzeża robią się węższe i węższe, gdy, pełne zakrętów, mozolnie pną się pod górę. Im wyżej, tym mniej samochodów, wiosek, ludzi. Cichnie gwar, słońce słabej praży. […] Po sześciu godzinach jazdy z wybrzeża, gdy już w głowie kręci się od zakrętów, przy drodze pojawia się ułożony z białych kamieni napis Norwood. […] To tu rozciąga się królestwo herbaty. […]</em></p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_drogowskaz.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2995" title="blog_drogowskaz" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_drogowskaz-610x406.png" alt="" width="610" height="406" /></a><em>Herbata jest jak wino &#8211; mówi pochodzący ze Sri Lanki Merrill J. Fernando, założyciel Dilmah. &#8211; Bardzo wiele w jej smaku zależy od terroir. Od tego gdzie i, przede wszystkim, na jakiej wysokości rośnie. […] O co dokładnie chodzi, przekonuję się podczas degustacji herbaty. Ten sam rodzaj i sposób przygotowania liści. Trzy różne regiony i wysokości: <a href="http://www.sklep.dilmah.pl/p/pl/84618/dilmah_yata_watte_[125g]_single_region_ceylon_tea.html">Ruhuna </a> u wybrzeży Oceanu Indyjskiego (do 305 m n.p.m.), <a href="http://www.sklep.dilmah.pl/p/pl/83150-pol/dilmah_prince_of_kandy_[100g]_gourmet_leaf_tea.html">Kandy</a>  w sercu wyspy (1220-1525 m n.p.m.) i &#8222;dach Cejlonu&#8221;, region <a href="http://www.sklep.dilmah.pl/p/pl/83149-pol/dilmah_nuwara_eliya_pekoe_[100g]_gourmet_leaf_tea.html">Nuwara Eliya</a>,  w którym Brytyjczycy odnaleźli wieczną wiosnę idealną dla równo przystrzyżonych trawników i zmęczonych upałem ciał (ponad 1800 m n.p.m.) </em></p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_wysokosciupraw.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2996" title="blog_wysokosciupraw" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/05/blog_wysokosciupraw-610x405.png" alt="" width="610" height="405" /></a>Autorce oraz Redakcji magazynu Voyage dziękuję za zgodę na publikację fragmentów artykułu.</p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F05%2F07%2Fgosc-bloga-bon-voyage%2F&amp;title=Go%C5%9B%C4%87%20bloga%3A%20Bon%20Voyage%21" id="wpa2a_8"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/05/07/gosc-bloga-bon-voyage/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego?</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/30/dlaczego/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/30/dlaczego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Apr 2012 11:08:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[cejlon]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2942</guid>
		<description><![CDATA[Bo spotykam tam samych (szczerze!) uśmiechniętych ludzi.
Bo czas płynie tam zdecydowanie wolniej.
Bo mogę się tam zanurzyć (dosłownie!) w morzu herbaty.
Bo jestem ciepłolubny.
Bo czuję się tam jak w domu.
Bo przyjemnie od czasu do czasu znaleźć się na samym końcu świata.
Bo kupuję tam opasłe i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bo spotykam tam samych (szczerze!) uśmiechniętych ludzi.<br />
Bo czas płynie tam zdecydowanie wolniej.<br />
Bo mogę się tam zanurzyć (dosłownie!) w morzu herbaty.<br />
Bo jestem ciepłolubny.<br />
Bo czuję się tam jak w domu.<br />
Bo przyjemnie od czasu do czasu znaleźć się na samym końcu świata.<br />
Bo kupuję tam opasłe i ciekawe książki o herbacie.<br />
Bo są tam kalendarzowe krajobrazy.<br />
Bo zawsze dowiaduję się tam nowych, zadziwiających rzeczy o herbacie.<br />
Bo&#8230; lubię i już!</p>
<p>Dlatego właśnie już w sobotę po raz kolejny jadę na Cejlon :D Ale zanim tam dotrę i zainstaluję się przy komputerze &#8211; pozostawiam Wam tę fotograficzno-reporterską impresję.<br />
Do usłyszenia… z daleka…</p>
<p>(Wideo: Oglądaj to wideo na stronie wpisu)</p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F04%2F30%2Fdlaczego%2F&amp;title=Dlaczego%3F" id="wpa2a_10"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/30/dlaczego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O nutach smakowych (dosłownie!)</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/26/o-nutach-smakowych-doslownie/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/26/o-nutach-smakowych-doslownie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Apr 2012 11:48:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[czarna herbata]]></category>
		<category><![CDATA[pomysły na herbatę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2888</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Nuta&#8221; jest słowem często wykorzystywanym w kontekście degustacji herbaty. I chociaż mówiąc o &#8222;nutach smakowych&#8221; mamy raczej na myśli metaforę elementów wyczuwalnych przez nasze kubki smakowe niż to, jak dobiegające do nas dźwięki (nuty) wpływają na smak naparu, nie warto [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Nuta&#8221; jest słowem często wykorzystywanym w kontekście degustacji herbaty. I chociaż mówiąc o &#8222;nutach smakowych&#8221; mamy raczej na myśli metaforę elementów wyczuwalnych przez nasze kubki smakowe niż to, jak dobiegające do nas dźwięki (nuty) wpływają na smak naparu, nie warto lekceważyć prostego skojarzenia językowego. Okazuje się, że muzyka, której słuchamy przy herbacie, może zmienić jej charakter; dodać jej &#8222;nuty&#8221; niewyczuwalne w żadnym innym przypadku, nieuwzględnione nawet w fachowych notatkach kiperskich zamieszczanych czasem na etykietach…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_etykieta.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2889" title="blog_etykieta" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_etykieta-610x429.png" alt="" width="610" height="429" /></a></p>
<p>Charles Spence &#8211; angielski badacz zachowań multisensorycznych &#8211; przeprowadził prosty eksperyment: <em>Udowodniliśmy, że jeśli mamy do czynienia z dwoma konkurencyjnymi smakami takimi jak na przykład jajko i bekon (jedzonymi jednocześnie), to jesteśmy w stanie zmienić percepcję odczuwania każdego z nich wykorzystując dźwięki emitowane w tle &#8211; smażony bekon wydobywał na plan pierwszy smak bekonu, natomiast odgłosy kurzej fermy znacząco wzmacniały smak jajek. Może zabrzmi to dziwnie, ale… dźwięk jedzenia naprawdę ma znaczenie! Podobne efekty zaobserwowaliśmy przy dźwiękach taśmy produkcyjnej oraz zjawisk atmosferycznych, jakie odtworzyliśmy podczas testów. Wniosek jest oczywisty &#8211; zasiadając do stołu, wszyscy jesteśmy synestetykami!</em><br />
Jeśli nie bardzo w tę teorię wierzycie, albo po prostu z ciekawości macie ochotę na własny eksperyment, zaparzcie kubek ulubionej czarnej herbaty cejlońskiej i wypijcie powoli kilka łyków do każdego z tych trzech herbacianych podkładów:</p>
<p>plantacji</p>
<p>(Wideo: Oglądaj to wideo na stronie wpisu)</p>
<p>pokoju kiperskiego</p>
<p>(Wideo: Oglądaj to wideo na stronie wpisu)</p>
<p>fabryki</p>
<p>(Wideo: Oglądaj to wideo na stronie wpisu)</p>
<p>Na nieco inny aspekt &#8222;smakowania dźwięków&#8221; zwróciła uwagę Anne-Sylvie Crisinel z Oxford University. Organizuje ona sesje, na których stara się kojarzyć smak wina, mleka i różnych innych produktów spożywczych z poszczególnymi rejestrami muzycznymi. Jej zdaniem smaki zbliżone do słodkich deserów oraz soku cytrynowego najlepiej komponują się z dźwiękami o wysokich tonach, natomiast dania pełne, ostrzejsze, umami powinny być raczej jedzone w towarzystwie muzyki o niższych tonach, metalicznej w barwie. <em>Poprosiliśmy uczestników eksperymentu, żeby ocenili smak cukierków toffi przy akompaniamencie dwóch rodzajów muzyki &#8211; tzw. &#8222;gorzkiej&#8221; (niskiej, ciemniejszej) oraz &#8222;słodkiej&#8221; (wyższej, jaśniejszej). Jak można odgadnąć &#8211; za pierwszym razem cukierki określane były jako bardziej gorzkie.</em><br />
Do drugiego, muzycznego eksperymentu zaparzcie którąś ze &#8222;słodkich&#8221; herbat czarnych &#8211; na przykład o smaku<a href="http://www.sklep.dilmah.pl/p/pl/85044/dilmah_toffee_banana_[20x1_5g].html"> toffi</a> &#8211; i wypijcie ją w kontekście tych dwóch piosenek:</p>
<p>&#8222;gorzkiej&#8221;</p>
<p>(Wideo: Oglądaj to wideo na stronie wpisu)</p>
<p>i &#8222;słodkiej&#8221;</p>
<p>(Wideo: Oglądaj to wideo na stronie wpisu)<br />
<em></em></p>
<p><em></em>Smakowała inaczej? Czy w pierwszej odsłonie była bardziej gorzka i &#8222;miękka&#8221; w smaku? Bardzo jestem ciekaw, czy udało Wam się &#8222;posmakować nuty&#8221;… Ja się w nich rozsmakowałem, bo bardzo mi się taki <em>sound-matching </em>spodobał &#8211; nie jestem wprawdzie pewien, czy przypadkiem nie zadziała tu siła sugestii? Czy nie stało się tak tylko dlatego, że mi na takim zadziwiającym efekcie zależało? A być może wszystkie te wątpliwości są bez znaczenia &#8211; skoro herbata była smaczna, a zabawa dobra:)</p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F04%2F26%2Fo-nutach-smakowych-doslownie%2F&amp;title=O%20nutach%20smakowych%20%28dos%C5%82ownie%21%29" id="wpa2a_12"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/26/o-nutach-smakowych-doslownie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O, k… uchnia! Znowu Bourdain?</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/23/o-k-uchnia-znowu-bourdain/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/23/o-k-uchnia-znowu-bourdain/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Apr 2012 11:27:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[kultura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2866</guid>
		<description><![CDATA[Kogo może obchodzić to, co w przypływie różnych (często niezbyt pozytywnych) emocji wypisuje Anthony Bourdain? Co nam po czytaniu o nowojorskich szefach kuchni? O lokalnych bistrach gdzieś na Dolnym Manhattanie? O amerykańskich krytykach kulinarnych, ich szajbach i wszystkich tego typu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kogo może obchodzić to, co w przypływie różnych (często niezbyt pozytywnych) emocji wypisuje Anthony Bourdain? Co nam po czytaniu o nowojorskich szefach kuchni? O lokalnych bistrach gdzieś na Dolnym Manhattanie? O amerykańskich krytykach kulinarnych, ich szajbach i wszystkich tego typu nieistotnych szczegółach? O sympatiach, antypatiach, gustach i guścikach samego Bourdaina?<br />
No tak… Ale jeśli naprawdę nie wydaje się to wszystko ciekawe, to może mi ktoś &#8211; do licha &#8211; wyjaśni, dlaczego czytam jego książki z zapartym tchem? Dlaczego trudno mi oderwać się od tej &#8211; wcale nie łatwej, wcale nie miłej, niekiedy wręcz dręczącej &#8211; lektury, która w dodatku nie zawsze zaostrza apetyt?</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_bourdain1.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2867" title="blog_bourdain1" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_bourdain1-610x814.png" alt="" width="610" height="814" /></a>Pewnie każdy fan(atyk) Anthony&#8217;ego Bourdaina (a jest ich całkiem sporo) ma swoje argumenty, jakimi tłumaczy sobie fascynację jego kolejnymi książkami (których jest już całkiem sporo). Ja na przykład lubię go czytać, bo nadaje jedzeniu… osobowość. Wszystkie jego opowieści zmierzają do tego, żeby pokazać, że każdy kawałek przeżuwany przez nas &#8222;na mieście&#8221; ma swojego nadawcę &#8211; człowieka, który go wymyślił albo ukradł, upichcił i zaserwował; kogoś, kto ma swoje imię, nazwisko, przezwisko i kilka unikatowych blizn, swoją burzliwą przeszłość, swoich przyjaciół i wrogów, o kim mówi się dobrze i źle… Kogoś, kto przeczytał w życiu parę książek kucharskich, które być może zmieniły jego życie… W opowieści Bourdaina jedzenie nigdy dwa razy nie smakuje tak samo, smak nie ma tu standardu bez względu na to, czy jest to szeregowa jajecznica w pubie na rogu, czy omlet z popularnego programu <em>Top Chefs </em>zepsuty na oczach milionów telewidzów przez największego celebrytę amerykańskiej kuchni (ups:). W tej historii &#8211; podobnie jak w normalnym życiu &#8211; jedzenie nie zawsze jest dobre, ale zawsze jest po pierwsze JAKIEŚ, a po drugie CZYJEŚ. Żywe i z charakterem. Z historią.</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_bourdain2.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2868" title="blog_bourdain2" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_bourdain2-610x814.png" alt="" width="610" height="814" /></a>I chyba właśnie dlatego uwielbiam przydługie, momentami nudnawe, ale szczere (do bólu) książki kuchenne Anthony&#8217;ego Bourdaina. Dla mnie przyjemność jedzenia &#8211; podobnie jak picia herbaty &#8211; to coś znacznie więcej niż tylko przyzwoity, akceptowalny smak: <em>Powinniśmy zrozumieć, że w każdej restauracji płacimy nie tylko za to, co znajduje się na talerzu, ale też za wszystko, czego na tym talerzu nie ma</em>…</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_bourdain3.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2869" title="blog_bourdain3" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_bourdain3-610x813.png" alt="" width="610" height="813" /></a>Dlaczego jeszcze zaczytuję się w najnowszej książce Anthony&#8217;ego Bourdaina? Bo po prostu smakuje mi dobra literatura, soczysty, bezpruderyjny język, odwaga bezkompromisowego myślenia i wypowiadania niepopularnych sądów wprost i bez towarzyskich ogródek. Lubię taki rodzaj pisarstwa, który z wdziękiem zdefiniował Bożydar Brakoniecki (polskatimes.pl): <em>To lektura wstrząsająca, przypominająca horror przyprawiony czarnym angielskim humorem</em>. Taki jest &#8222;Kill Grill 3&#8243;. <a href="http://www.wab.com.pl/?ECProduct=1277">Polecam i zapraszam do księgarn</a>i.</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_bourdain4.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2870" title="blog_bourdain4" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_bourdain4-610x814.png" alt="" width="610" height="814" /></a></p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F04%2F23%2Fo-k-uchnia-znowu-bourdain%2F&amp;title=O%2C%20k%E2%80%A6%20uchnia%21%20Znowu%20Bourdain%3F" id="wpa2a_14"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/23/o-k-uchnia-znowu-bourdain/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ogłoszenie drobne</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/20/ogloszenie-drobne/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/20/ogloszenie-drobne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2012 13:59:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[ankieta]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2923</guid>
		<description><![CDATA[Dziś mam dla Was ogłoszenie &#8211; prośbę od Dominiki Siemaszko.
Pomożecie?
Ankietę znajdziecie tutaj.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś mam dla Was ogłoszenie &#8211; prośbę od Dominiki Siemaszko.<br />
Pomożecie?</p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_ogloszenie3.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2927" title="blog_ogloszenie" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_ogloszenie3-610x430.png" alt="" width="610" height="430" /></a>Ankietę znajdziecie <a href="https://docs.google.com/spreadsheet/viewform?formkey=dEdEeGM3U0ViUklZV3dPVUFYcUk5TXc6MQ">tutaj</a>.</p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F04%2F20%2Fogloszenie-drobne%2F&amp;title=Og%C5%82oszenie%20drobne" id="wpa2a_16"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/20/ogloszenie-drobne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fakty i mity (dogrywka)</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/19/fakty-i-mity-dogrywka/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/19/fakty-i-mity-dogrywka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Apr 2012 10:56:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[fakty i mity]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[komiks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2818</guid>
		<description><![CDATA[Przy okazji zeszłotygodniowych &#8222;Faktów i mitów (na wesoło;)&#8221; odezwał się na Facebooku Krzysztof Starachowski, któremu wprawdzie komiksy się spodobały, ale okazały się dla Niego zbyt lakoniczne w treści. Umówiliśmy się więc, że dopiszę do nich przypisy i dorzucę odnośniki do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przy okazji zeszłotygodniowych <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/12/fakty-i-mity-ale-na-wesolo/ ">&#8222;Faktów i mitów (na wesoło;)&#8221;</a> odezwał się na Facebooku Krzysztof Starachowski, któremu wprawdzie komiksy się spodobały, ale okazały się dla Niego zbyt lakoniczne w treści. Umówiliśmy się więc, że dopiszę do nich przypisy i dorzucę odnośniki do archiwalnych (ale ciągle aktualnych:) postów blogowych. Wszystkich dociekliwych i nie tylko &#8211; zapraszam na dogrywkę.</p>
<p><strong><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-2.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-2851" title="Zrzut ekranu 2" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-2-610x221.jpg" alt="" width="610" height="221" /></a>Czy to prawda, że herbata zielona jest zdrowsza od czarnej?</strong><br />
Dostępne wyniki badań naukowych nad herbatą dowodzą, że herbata czarna jest równie zdrowa, jak zielona, choć obie oddziałują na organizm nieco inaczej. Wynika to z faktu, że pochodzą z tej samej rośliny (Camelia sinensis) i produkowane są ze świeżych pędów, najbardziej wartościowych pod względem smakowym i zdrowotnym. Jedynie prawdziwą, czyli pochodzącą tylko z pączków liściowych herbatę białą można uznać za zdrowszą od pozostałych, ponieważ to właśnie w pączkach liściowych jest największe natężenie korzystnych dla zdrowia składników. Warto podkreślić, że składniki te znajdują się w zrywanych liściach, a nie powstają na którymkolwiek z etapów przetwarzania. <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2012/02/03/o-wyzszosci-bozego-narodzenia-nad-swietami-wielkiej-nocy-albo-odwrotnie…/">Czytaj więcej.</a></p>
<p><strong><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-3.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-2852" title="Zrzut ekranu 3" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-3-610x219.jpg" alt="" width="610" height="219" /></a>Czy to prawda, że do torebek ekspresowych pakowana jest herbata niskiej jakości? Czy umieszczane są tam „zmiotki“?</strong><br />
Do torebek ekspresowych nie są pakowane „zmiotki“, ale liście herbaciane drobniejszych grade&#8217;ów. Wielkość liści zapakowanych do torebki ekspresowej jest uwarunkowana wielkością tejże torebki – po pierwsze nie zmieściłyby się w niej większe listki (dwa gramy dużych liści zajmują kilkakrotnie większą powierzchnię niż dwa gramy drobnych listków), po drugie nie miałyby miejsca do pełnego rozwinięcia się (duże liście podczas parzenia kilkukrotnie zwiększają swoją objętość).<br />
Z jakością herbaty ekspresowej, jak z jakością każdej herbaty – również sypkiej – bywa oczywiście różnie. Dobre marki (np. moja Dilmah) do torebek ekspresowych pakują herbatę ortodoksyjną – zbieraną ręcznie i przetwarzaną tradycyjnie w taki sam sposób, jak herbatę sypką. W przypadku dobrej herbaty, oba te typy produktów są jednakowej jakości. Generalnie można więc stwierdzić, że jakość herbaty wynika nie z wielkości liścia, ale wielu innych istotnych czynników. <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2011/12/08/klasyczna-elegancja/">Czytaj więcej.</a></p>
<p><strong><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-4.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-2853" title="Zrzut ekranu 4" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-4-610x232.jpg" alt="" width="610" height="232" /></a>Czy to prawda, że herbatę w torebce ekspresowej parzy się krócej niż sypką?</strong><br />
Jeśli parzymy czarną herbatę tradycyjną wysokiej jakości, to czas jej zaparzania powinien być identyczny jak herbaty sypkiej, a więc w zależności od rodzaju i preferencji smakowych od 3 do 5 minut (w tym przypadku określenie „herbata ekspresowa“ jest bardzo mylące i nie należy traktować go dosłownie:). Jeśli natomiast przygotowywana jest herbata przetworzona nietradycyjnie, czyli często wykorzystywana w torebkach ekspresowych herbata CTC średniej i niskiej jakości, wówczas czas parzenia jest co prawda krótszy (dosłownie minutka), ale efekt nigdy nie będzie równie dobry, jak w przypadku herbaty tradycyjnej. Różnica dotyczy więc wysokiej jakości tradycyjnej herbaty w torebkach ekspresowych oraz ekspresowej herbaty, jaką jest herbata CTC, czyli granulat. <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2010/07/07/dekalog-herbaciany/">Czytaj więcej.</a></p>
<p><strong><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-5.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-2854" title="Zrzut ekranu 5" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-5-610x234.jpg" alt="" width="610" height="234" /></a>Czy prawdą jest, że dobra herbata, to świeża herbata? </strong><br />
Aby ocenić rzeczywistą jakość herbaty (jej walory smakowe i zdrowotne), przed zakupem warto sprawdzić, czy jest zapakowana w hermetyczne opakowania? Czy przywieziona została  bezpośrednio z kraju uprawiającego herbatę, czy też jest <em>blendem</em>, mieszanką &#8222;znikąd&#8221;? Czy została szczelnie zapaczkowana zaraz po przetworzeniu, czy też wysłana w świat luzem w workach? W jaki sposób jest sprzedawana &#8211; w bezpiecznym opakowaniu, czy też np. z wielkiego pojemnika?  Przykładem działań ukierunkowanych na maksymalną ochronę świeżości herbaty jest system stosowany przez <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2011/05/06/happy-birthday-dear-tea-maker/ ">Merrilla J. Fernando</a>. Jego herbata Dilmah zrywana jest ręcznie na zamówienie i bezpośrednio po tradycyjnym przetworzeniu na plantacji trafia do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów fabryki paczkującej hermetycznie liście. To fakty, które w sposób odpowiedzialny pozwalają stwierdzić, że walory świeżości tej herbaty zostały uchwycone w szczytowym dla niej momencie.  <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2010/06/09/o-szybkiej-herbacie/">Czytaj więcej.</a></p>
<p><strong><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-6.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-2855" title="Zrzut ekranu 6" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-6-610x233.jpg" alt="" width="610" height="233" /></a>Czy to prawda, że mocno zaparzona herbata czarna działa jak kawa – pobudzająco?</strong><br />
Kofeina w każdej herbacie jest najbardziej aktywna do mniej więcej trzeciej minuty parzenia, kiedy napar jest jeszcze „lekki“. Po tym czasie zaczyna się ona wiązać z polifenolami i stopniowo przestaje oddziaływać pobudzająco. Wbrew pozorom więc długo parzona, bardzo ciemna w barwie herbata nie &#8222;stawia na nogi&#8221;. Warto pamiętać, że kofeina zawarta w herbacie działa na organizm zupełnie inaczej, niż kofeina w kawie – filiżanka herbaty zawiera mniej kofeiny, niż filiżanka kawy, kofeina w powiązaniu z polifenolami ma łagodne działanie, nie wchłania się natychmiast (dlatego po wypiciu filiżanki herbaty najczęściej nie odczuwamy przyspieszonego bicia serca), wchłania się tylko częściowo oraz nie odkłada się w organizmie – jest w krótkim czasie wydalana.  Ponadto jej dekoncentrujące działanie równoważy L-theanina poprawiająca precyzję myślenia. Dlatego też w przypadku herbaty należałoby raczej mówić o orzeźwiającym, a nie pobudzającym działaniu. <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2012/02/23/a-czy-kawa-tu-jest/">Czytaj więcej.</a></p>
<p><strong><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-7.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-2856" title="Zrzut ekranu 7" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-7-610x238.jpg" alt="" width="610" height="238" /></a>Czy to prawda, że biała herbata bywa… zielona?</strong><br />
Nazwę, będącą dosłownym tłumaczeniem chińskiego słowa, biała herbata zawdzięcza jasnemu naparowi oraz białej barwie pączków, z których jest produkowana, przypominających płatki kwiatu szarotki.<br />
Prawdziwa biała herbata – taka jak <a href="http://www.sklep.dilmah.pl/p/pl/83394-pol/dilmah_ceylon_silver_tips_white_tea_[40g]_gourmet_leaf_tea.html ">Silver Tipsy</a> – pochodzi z tego samego krzewu Camelia Sinensis, co pozostałe gatunki herbat. Przygotowuje się ją jednak tylko z najmłodszych pędów, czyli pączków herbacianych liści, które nie są w ogóle przetwarzane – schną w warunkach naturalnych. Prawdziwa biała herbata jest nie tylko wielokrotnie droższa od zwykłej herbaty, ale także bardzo trudna do zdobycia, gdyż produkuje się ją w niewielkich ilościach. Ma tak subtelny smak, skrywa tyle smakowych niuansów, że wymaga wyjątkowej uwagi. To przygoda dla smakoszy, którzy lubią lekki napar &#8211; nienarzucający się, ale charakterystyczny.<br />
Jeszcze jedno: prawdziwa biała herbata nie jest herbatą… zieloną. Jeśli więc zdarzy Wam się przeczytać na opakowaniu taki tajemniczy napis: &#8222;White Tea. Zielona herbata&#8221; &#8211; lepiej nie kupujcie… <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2010/08/17/pek-ho-czyli-biale-wlosy-herbaty/">Czytaj więcej.</a></p>
<p><strong><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-8.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-2857" title="Zrzut ekranu 8" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-8-610x243.jpg" alt="" width="610" height="243" /></a>Czy to prawda, że herbata jest napojem chłodzącym?</strong><br />
Mieszkańcy wielu krajów, w których panują tropikalne temperatury, np. Sri Lanki (d. Cejlonu) piją gorącą herbatę cały rok, ponieważ jest ona bardzo smaczna i zdrowa, ale także dlatego, że skutecznie gasi pragnienie. W upalne letnie dni można również przygotować herbatę mrożoną – naturalny, mocniej zaparzony napar wystarczy przelać do szklanki wypełnionej lodem, aby natychmiast otrzymać napój niekaloryczny, bez cukru i konserwantów, zdrowy, smaczny i orzeźwiający. <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2010/06/23/wakacje-z-herbata-aromatyzowana/">Czytaj więcej.</a></p>
<p><strong><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-9.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-2858" title="Zrzut ekranu 9" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/Zrzut-ekranu-9-610x234.jpg" alt="" width="610" height="234" /></a>Czy to prawda, że czarna herbata zawsze smakuje tak samo?</strong><br />
Herbata czarna ma bardzo wiele twarzy – czasem podobnych, zazwyczaj zupełnie różnych. Jej smak, aromat i charakter zależą od miejsca zbioru. Inaczej smakuje indyjski Darjeeling, chiński Keemun, czy też cejlońska Dombagastalawa. Różnice dotyczą również regionów – nawet niewyrobione podniebienie dostrzeże wiele różnic pomiędzy naparami z cejlońskich regionów Galle, Uva i Nuwara Eliya. Czarne herbaty mogą osiągać rożną moc naparu dzięki wielkości liścia (im mniejsze liście, tym intensywniejszy napar) oraz wysokości uprawy (nizinne herbaty są esencjonalne, ciemne w barwie, a wysokogórskie jasnopomarańczowe, bardziej pikantne i wyrafinowane).<br />
Czarną herbatę warto poznawać i cieszyć się jej różnorodnością. Wiele można na jej temat „wyczytać“ z czterech herbat <a href="http://www.sklep.dilmah.pl/c/pl/7_12/2/1/0/long/herbaty_czarne_watte.html">Watte</a>. Najlepiej zaparzyć je jednocześnie i testować na przemian odszukując dzielące je różnice i niuanse. <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2012/01/26/co-ja-widze-w-herbacie/">Czytaj więcej</a>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F04%2F19%2Ffakty-i-mity-dogrywka%2F&amp;title=Fakty%20i%20mity%20%28dogrywka%29" id="wpa2a_18"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/19/fakty-i-mity-dogrywka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lista przebojów herbacianych cytatów &#8211; notowanie 11 (poetyckie)</title>
		<link>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/16/lista-przebojow-herbacianych-cytatow-notowanie-11-poetyckie/</link>
		<comments>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/16/lista-przebojow-herbacianych-cytatow-notowanie-11-poetyckie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 11:24:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Paweł Dudziak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>
		<category><![CDATA[Herbaciane sentencje]]></category>
		<category><![CDATA[cytaty]]></category>
		<category><![CDATA[historia herbaty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://klub.dilmah.pl/blog/?p=2797</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu, w poprzednim notowaniu listy przebojów, poprosiłem Was o pomoc w odszukaniu herbaty w polskiej poezji. Spisaliście się nadzwyczajnie:) To właśnie wybrane fragmenty Waszych znalezisk stanowią dzisiejszy zestaw.
Zachwycająca różnorodność kontekstów, okoliczności, symboliki i ról…
61. Herbata jako wspomnienie szczęśliwych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakiś czas temu, <a href="http://klub.dilmah.pl/blog/2012/03/29/lista-przebojow-herbacianych-cytatow-notowanie-10-konkursowe/">w poprzednim notowaniu listy przebojów</a>, poprosiłem Was o pomoc w odszukaniu herbaty w polskiej poezji. Spisaliście się nadzwyczajnie:) To właśnie wybrane fragmenty Waszych znalezisk stanowią dzisiejszy zestaw.<br />
Zachwycająca różnorodność kontekstów, okoliczności, symboliki i ról…</p>
<p><strong>61.</strong> Herbata jako wspomnienie szczęśliwych chwil:<br />
Jan Twardowski &#8222;Kochanowskiego przekład psalmów&#8221;</p>
<p><em>Przywróć mi Panie z dawnych lat</em><br />
<em> herbaty gorzkiej łyk w manierce</em><br />
<em> i umarłego ojca list</em><br />
<em> sweter od siostry matki serce.</em></p>
<p><strong>62.</strong> Herbata jako nieodzowny element polskiej gościnności:<br />
Edward Stachura &#8222;Dwadzieścia lat później&#8221;</p>
<p><em>Spokojnie, stary, nie ma tu pobudki</em><br />
<em> Przyszliśmy ledwie, już uciekać chcesz?</em><br />
<em> Herbaty zrobię, dobra rzecz po wódce</em><br />
<em> No i w ogóle nie tak późno jest.</em></p>
<p><strong>63.</strong> Herbata jako filozoficzny symbol przemijania:<br />
Piwnica pod baranami &#8222;Jaka szkoda&#8221;</p>
<p><em>W niedzielne letnie popołudnie</em><br />
<em> gdy kule smutku toczy demon</em><br />
<em> nad rzeką w kwiaty oprawioną</em><br />
<em> pod niebem bladym jak anemon</em><br />
<em> siedzieli rzędem staruszkowie</em><br />
<em> pochyłe panie i panowie</em><br />
<em> ubrani jasno mile schludnie</em><br />
<em> i patrząc w wodę jak zanika</em><br />
<em> fala za falą świat za światem</em><br />
<em> pili herbatę za herbatą.</em></p>
<p><a href="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_poetycka.png"><img class="aligncenter size-large wp-image-2805" title="blog_poetycka" src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/uploads/2012/04/blog_poetycka-610x530.png" alt="Poetycka herbata" width="610" height="530" /></a></p>
<p><strong>64.</strong> Herbata jako element codzienności:<br />
Czesław Miłosz &#8222;Ballada&#8221;</p>
<p><em>Na równinie stoi stare drzewo.</em><br />
<em>Pod nim siedzi matka w małym cieniu.</em><br />
<em>Obłuskuje jajko na twardo</em><br />
<em>I popija herbatę z butelki.</em></p>
<p><strong>65.</strong> Herbata jako polski napój narodowy:<br />
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska &#8222;Zbombardowanym, bezdomnym, rannym…&#8221;</p>
<p><em>Któż nad wami zapłacze? Nie John i nie Mary</em><br />
<em> Ni też Percy lub Wiliam, Nie Gladys, nie Sybil </em>[…]<br />
<em> Lecz smutna krakowianka, rodem spod Wawelu,</em><br />
<em> Z kraju, gdzie bujnie płakać uczyły nas brzozy </em>[…]<br />
<em> Filiżanką herbaty wznosząc Wasze zdrowie,</em><br />
<em> Służę Wam moim żalem – czym kraj mój bogaty!</em></p>
<p><strong>66.</strong> Herbata jako napój nostalgiczny:<br />
Zbigniew Herbert „Przypowieść o emigrantach rosyjskich”</p>
<p><em>Było to w roku dwudziestym</em><br />
<em> a może dwudziestym pierwszym</em><br />
<em> przyjechali do nas</em><br />
<em> rosyjscy emigranci </em>[…]<br />
<em> wieczorem do rodzinnych stacji</em><br />
<em> zawoził ich samowar z gwizdkiem. </em>[…]</p>
<p><strong>67.</strong> Herbata jako napój miłosny:<br />
Tomasz Jastrun &#8222;Granica&#8221;</p>
<p>[…] <em>Usiądę przy stole</em><br />
<em> Naprzeciw</em><br />
<em> I pić będziemy złotą herbatę</em><br />
<em> Z dwóch czułych szklanek</em><br />
<em> A potem spróbuję</em><br />
<em> Jeżeli starczy mi odwagi</em><br />
<em> Przekroczyć zieloną granicę</em><br />
<em> Jej oczu i dojść</em><br />
<em> Aż do warg</em> […]</p>
<p><a class="a2a_dd a2a_target addtoany_share_save" href="http://www.addtoany.com/share_save#url=http%3A%2F%2Fklub.dilmah.pl%2Fblog%2F2012%2F04%2F16%2Flista-przebojow-herbacianych-cytatow-notowanie-11-poetyckie%2F&amp;title=Lista%20przeboj%C3%B3w%20herbacianych%20cytat%C3%B3w%20%26%238211%3B%20notowanie%2011%20%28poetyckie%29" id="wpa2a_20"><img src="http://klub.dilmah.pl/blog/wp-content/plugins/add-to-any/share_save_171_16.png" width="171" height="16" alt="Share"/></a></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://klub.dilmah.pl/blog/2012/04/16/lista-przebojow-herbacianych-cytatow-notowanie-11-poetyckie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

