Lista przebojów herbacianych cytatów – notowanie 8
Jednym ze skarbów odnalezionych (a raczej: odkopanych) podczas przeprowadzki, która ciągle jeszcze śni mi się po nocach, jest kalendarz na 1996 rok.
Tylko z pozoru jest nieaktualny, bo kryje w sobie ponadczasowe niespodzianki – opowieści o herbacianej zastawie stołowej, początkach herbacianych rytuałów, dziejach łyżeczki do herbaty i wiele temu podobnych ciekawostek. Wszystko krótkie, ale bardzo błyskotliwe i pouczające, więc czytam sobie ten „stary” kalendarz dzień po dniu, słodząc w ten sposób popołudniową herbatę i wypisując przy okazji złote myśli do naszego notatnika herbacianych cytatów. Na najlepsze bon moty jak zwykle głosujcie w komentarzach – a jeśli przy okazji dorzucicie oryginalne uzasadnienie swojego wyboru, to możecie wygrać niespodziankę :).
45. Nic tak dobrze nie osłodzi herbaty jak odrobina miłości i szczypta skandalu. (Henry Fielding)
46. Możesz to poczuć albo wyczuć, ale nigdy nie opiszesz rozkosznego stanu wytchnienia, jaki daje herbata… (Cesarz Chien Lung, 1711-1799)
47. W puszce herbaty kryje się duża dawka poezji i sentymentu. (Ralph Waldo Emerson)
48. Najpierw wybierz jedną z filiżanek; czajniczek znajdziesz za swoimi plecami. A teraz opowiedz mi tysiąc historii… (Saki)
49. Kawa jest prozaiczna; herbata to poezja. (Arthur Gray)
50. Zwyczajne pobrzękiwanie filiżanek i spodeczków przywodzi umysł do błogiej równowagi. (George Gissie)










48. Najpierw wybierz jedną z filiżanek; czajniczek znajdziesz za swoimi plecami. A teraz opowiedz mi tysiąc historii… (Saki)
Herbata nadaje duszy spotkaniom, czy to spotkaniom z wesołymi nowinami, czy ze smutnymi. Herbata też inaczej smakuje w zależności od okoliczności, w której ją pijemy. W pośpiechu, nie poczuje się smaku, przy seansie telewizyjnym, smak nabierze głębi, w pracy lekko pobudzi.
Zaproszenie gościa do wypicia herbaty sugeruje, według mnie, dłuższą wizytę, więc również wymienienie się wzajemnymi historiami, przeżyciami, które właśnie nadadzą smak herbacie.
Mnie się osobiście podoba złota myśl 45. No z moją przyjaciółką i jej problemami sercowymi to nie raz zdarzyło mi się nie posłodzić herbaty ;]
46. Możesz to poczuć albo wyczuć, ale nigdy nie opiszesz rozkosznego stanu wytchnienia, jaki daje herbata… (Cesarz Chien Lung, 1711-1799)
Herbata nie jest napojem, który da się zamknąć w ramy, nie zbada jej „szkiełko i oko”. Herbata posiada duszę, którą możemy poczuć, lecz jest zbyt ulotna dla naszych zmysłów aby móc ją opisać.
Wybieram ten piękny chiński cytat.
Kawa jest prozaiczna, oj tak. Piję ją w zasadzie tylko po to by się obudzić z rana. Herbata to co innego, jest poezją właśnie, przynosi mej duszy ukojenie, a ciału przyjemność z jej spożywania. Jest niczym najpiękniejszy wiersz. Jej zapach mnie uwodzi, smak zniewala, a widok raduje. Czuję, gdy dotyka mych ust, gdy pieści podniebienie. Czuję, że odpływam, by po chwili obudzić się pełnią życia…
A ja chcę po prostu skomentować ;D
„46. Możesz to poczuć albo wyczuć, ale nigdy nie opiszesz rozkosznego stanu wytchnienia, jaki daje herbata… ” przypomina mi dwa cytaty „Lodowe” od Jacka Dukaja „… są rzeczy, które można wiedzieć, ale których nie można opowiedzieć i osądzić.” oraz „Jak sercu wypowiedzieć siebie? Innemu jakże pojąć ciebie? Będziesz twa dusza zrozumiana? Kłamstwem jest myśl wypowiedziana!” I to jest wspaniałe i piękne. Oryginalność języka przypisanego wrażeniu, niemającego odzwierciedlenia może prócz uśmiechu lub błogości rozlanej na twarzy albo tajemniczego zamyślenia. W przypadku herbaty :)
Ja jednak troszkę spróbowałam, bo na swoim blogu napisałam kiedyś: „Mam wrażenie, że dotykanie herbaty, zsuwanie się ustami poza granicę filiżanki, to rodzaj intymnego kontaktu. I tutaj, w przedsionku, język (a także podniebienie) okazuje się kluczowym organem. Ogniwem. Platformą spotkania pozostałych wrażeń, reflektorem je oświetlającym, podtrzymującym niejako. Tu się włączają i tu się unoszą, współegzystują decydując o całości efektu.
Mogę starać się je oddzielać – smaki (z naciskiem na starać, to wcale niełatwe!), ale czasem, wzorem znajomego wiedźmina, który dał spokój dostrzeganiu rozmaitych szczegółów w wyglądzie Yennefer, przyjmuję je razem. Lub razem, z leciutkim rozdzielaniem ;)I nagle robi się spokojniej, bodźce uzyskują zielone blokady, rzeczywistość zostaje wstrzymana, chwila się zamyka.”
Ciekawe o jakich sytuacjach myślał Henry Fielding formułując swą myśl. Chciałabym poszukać takiego sposobu osłodzenia herbaty ;)
Zgadzam się z Arthurem Grayem. Wprawdzie nie dość obiektywnie (jedyna próbowana przeze mnie kawa, to zbożowa lub żołędziowa) niemniej myślę intuicyjnie, że tak właśnie jest :) Herbata to mozaika i wielopiętrowa tęcza.
Widzę, że masz podobny gust literacki do mojego. Jacek Dukaj świetnie potrafi ująć takie filozoficzne rozmyślania jak to w przytoczonym cytacie, chyba będę musiał jeszcze raz przeczytać wszystkie jego książki i wypisać sobie najlepsze cytaty.
Pozdrawiam.
Ja natomiast dochodzę do wniosku, że zaczęłam notować z „Lodu” za późno a biorąc pod uwagę rozmiary książki, szukanie byłoby jak przysłowiowej igły w stogu siana ;) Jest to jedna z książek swoiście uniwersalnych według mnie, to znaczy takich, które można czytać ciągle i odnaleźć coś nowego, zaskoczyć się, podziwiać, popaść w refleksje a więc idealnych na posiadanie.
Część Jacka Dukaja wciąż czeka na moje odkrycie :)
Pozdrawiam.
46.Możesz to poczuć albo wyczuć, ale nigdy nie opiszesz rozkosznego stanu wytchnienia, jaki daje herbata… (Cesarz Chien Lung, 1711-1799)
I wracam po raz kolejny do domu po pracy, zmarźnięta przez opady deszczu ze śniegiem, głowa pęka, zimno trzęsie, spięcie mięśni przez stres.
Odkładam torbę zrzucam kapotę,
…i marzę tylko o herbacie słodkiej, mocnej i gorącej…
A kiedy już zaparzę cały dzbanek, zawinę nogi, ogrzeję dłonie na szklance, podmucham i parę poczuję na twarzy,
…łyk…. łyk…. łyk…….ach…..
nie opiszę rozkosznego stanu wytchnienia :) czuję błogość…
ale efekt jest taki ,że robi mi się ciepło, pobudza krążenie, mięśnie się rozluźniają, iiii to jest właśnie to!!!
Wtedy czuje, że już więcej nic nie potrzebuję. Odpoczywam…
46. Możesz to poczuć albo wyczuć, ale nigdy nie opiszesz rozkosznego stanu wytchnienia, jaki daje herbata
… daje stan wytchnienia,
przywraca miłe wspomnienia,
nadaje szarej codzienności,
niepowtarzalny smak radości.
Rozbudza zmysły woni i smaku,
uwiedzie Cię w okamgnieniu – biedaku :)
Zdecydowanie 46. Możesz to poczuć albo wyczuć, ale nigdy nie opiszesz rozkosznego stanu wytchnienia, jaki daje herbata… (Cesarz Chien Lung, 1711-1799)
Każdy mój poranek to wyścig z czasem. Wstać, ogarnąć się, zapakować obiad do pracy (dlaczego nie mogę tego zrobić poprzedniego wieczora?), przegryźć coś i… zaparzyć herbatę na drogę. Wreszcie siedzę w pociągu, w jednym ręku książka, w drugim kubek. Te 40 minut pozwala mi się zrelaksować po porannej bieganinie, poczytać, zaplanować dzień. Bez herbaty nie wyglądałoby tak samo.
Zabawne – wydawało mi się, że w tym zestawieniu Henry Fielding będzie bezkonkurencyjny :)
Wybieram:
48. Najpierw wybierz jedną z filiżanek; czajniczek znajdziesz za swoimi plecami. A teraz opowiedz mi tysiąc historii…
Dla mnie ten właśnie cytat wyjątkowo wyróżnia się spośród zamieszczonych.
Jest… intrygujący!
Zaczyna myśl, pozostawia dowolność zakończenia i interpretacji.
Pobudza wyobraźnię.
Te kilkanaście słów zręcznie podkreśla dla mnie wyjątkowość rytuału wyboru i picia herbaty, ale nie przesadnie.
Lubię zastanowić się nad wyborem filiżanki, sięgnąć po czajniczek. A jedną z tych tysiąca historii jest jeden z tysiąca smaków herbaty i wyobrażenia, wspomnienia które ta herbata budzi…
Dzięki za bardzo inspirujące komentarze. Moim zdaniem tworzą one jeszcze bardziej malowniczą mozaikę herbacianą niż zamieszczone w poście cytaty :)