Zbudowany za wysoko…

Paweł Dudziak | 12 stycznia 2012

Przeczytałem wczoraj na facebooku Klubu Miłośników Dobrej Herbaty, zapisałem sumiennie w kalendarzu i od razu w pierwszym po drodze kiosku kupiłem – polecam, bo jest jak zwykle bardzo fajny: najnowszy numer Elle Decoration.

Przy tej okazji przypomniałem sobie dawny artykuł z ED – Wiki Kwiatkowskiej „Herbatka na drzewie”. Rzecz dotyczyła współczesnego japońskiego projektu architektonicznego nawiązującego do idei Cha-do i tradycyjnego pawilonu herbacianego. Okazuje się, że herbata dziś inspiruje artystyczne dusze tak, jak robiła to przed wiekami. Poczytajcie, obejrzyjcie i przekonajcie się sami :).

Ekstremalny przykład architektonicznego powrotu do natury. Takasugi-an to budowla równie prosta, jak intrygująca. Jej korzeni należy szukać zarówno w japońskiej tradycji wznoszenia domków do picia herbaty, jak i buntowniczej wyobraźni Terunobu Fujimori.

Na pierwszy rzut oka obiekt, wyrastający sześć metrów nad ziemię, kojarzy się z orientalną wersją chatki Baby Jagi. Coś w tym jest, bo Fujimori nierzadko nawiązuje w swoich pracach do baśniowych światów. Ze szczególnym upodobaniem projektuje domki do picia herbaty. Takasugi-an (w tłumaczeniu „zbudowany za wysoko”) to jednak przykład najbardziej osobistej architektury i swoisty hymn na cześć codzienności.

Stanął w 2004 roku na rodzinnej działce, nieopodal miasteczka Chino, w którym dorastał Fujimori. Podążając za tradycją, architekt postawił domek zbudowany przez siebie i dla siebie. Maksymalnie kompaktowe wnętrze, wyściełane bambusowymi matami, staje się niemal przedłużeniem ciała. Skromny, ale silnie oddziałujący obiekt góruje nad otoczeniem, przekracza granice i ograniczenia. Bo Fujimoriego interesuje odkrywanie w przestrzeni i architekturze tego, co niewidoczne. Tropi ślady przeszłości, ale przede wszystkim obserwuje. A przez duże okno domku, niczym z gniazda ptaka, ma widok na zmieniające się pory roku oraz cywilizacyjne, nieodwracalne przemiany okolicy. Kiedy zaprasza tutaj zleceniodawców, aby podczas wspólnego picia zielonej herbaty wręczyć im do akceptacji ostateczną wersję planów, zmusza ich do pokonania swoich lęków: wspinają się po dwóch stromych drabinach, opartych o pnie kasztanowców ściętych z okolicznej góry. Żart i powaga, surrealizm i zen, odkrywczość i pamięć przeszłości: ten domek stanowi esencję stylu oraz filozofii ekscentryka z Kraju Kwitnącej Wiśni.

[Tekst i zdjęcia opublikowane za zgodą Burda Media Polska Sp. z o.o.]

 

Share

10 odpowiedzi na „“Zbudowany za wysoko…””

  1. Małgorzata pisze:

    Nie ma to, jak oderwać się od codzienności. I artysta uczynił to niemal dosłownie :) Troszkę odgrodzić się od świata (nieprosto wejść, niełatwo wyjść) stworzył małą oazę herbacianą, która świetnie wpisałaby się w nasz świętokrzyski krajobraz :D Ciekawe połączenie kulturowe! A i widoków by nie brakło! :)

    A propos herbacianych inspiracji… dzisiaj rozpoczęło się głosowanie na blogi… nie wiem, czy Paweł mi pozwoli, ale to jest tworzone i myślane przy herbacie, więc… odważam się :)
    http://www.blogroku.pl/kategorie/-b-to-b-b-co-b-b-najwazniejsze-b-,gwjeg,blog.html

  2. Małgorzata pisze:

    Dosłowne niemal oderwanie się od codzienności! Trudno wejść, niełatwo wyjść… T-bar w terenie ;)

  3. Renata pisze:

    Witam i zapraszam na moją stronę, gdzie oferuję kolekcję interesujących filiżanek (mogą być do herbaty) wykonanych własnoręcznie przez niżej tu podpisaną.
    http://www.pakamera.pl/wnetrze-40_120854_g1907.htm
    Pozdrawiam,
    Renata

    • Paweł pisze:

      @Renata – super projekty – gratuluję! Już mam kilka ulubionych ;) a jeszcze ciągle się przyglądam i przyglądam… Dzięki

  4. Małgorzata pisze:

    No tak, trudno nie myśleć o rozmiarach tego domku… a przyjemnością czerpaną z degustacji na przykład :) I przyznam, patrząc na zdjęcie… dziesięć razy bym się zastanowiła, wejść? (głowa w górę) Czy nie. ;))

  5. Małgorzata pisze:

    W porządku, reszta chętnych czeka na dole, zajmuje się przygotowaniem wody, filiżanek, itd. ;)

  6. Małgorzata pisze:

    O. A mi się ten pierwszy post nie wyświetlił i strona go pożarła, na bardzo bardzo długo. Tak sądziłam ;)
    Dzięki! :)

Dodaj komentarz