Blog (na koniec) Roku
Herbata bywała wprawdzie w swojej historii przedmiotem współzawodnictwa, stawką wyścigowych zmagań, kartą przetargową politycznych rozgrywek, a nawet zakładem męskiego honoru. Zazwyczaj jest jednak bohaterką codzienności, mistrzynią drugiego planu, raczej parą dla wygodnego fotela, niż gwiazdą sceny i świateł reflektorów.
Ale dziś rano na chwilę stanęła na podium i przymknęła oczy od błysku fleszy ;).
Przy leniwej herbacie, spacerując po ulubionych stronach internetowych odkryłem wyniki konkursu na firmowy blog roku. I wiecie co? Zajęliśmy 3 miejsce! Wow!

3 miejsce jest naprawdę fajne. Nie za wysoko (przyznaję, mam odziedziczony lęk wysokości;), bez konieczności przymierzania srebrnej biżuterii (w której znacznie lepiej prezentują się przecież piękne kobiety), raczej skromnie, na przystawkę, no i przede wszystkim w kolorze herbaty! Zgodzicie się mam nadzieję, że brązowy medal to idealne wyróżnienie dla herbacianego bloga…
Dziękuję wszystkim wypitym w tym roku kubkom herbaty za natchnienie, Jurorom konkursu (studentom Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego) za uznanie, a Wam, Miłośnikom Dobrej Herbaty, za wsparcie.
PS. Wiem, że już miałem Wam w tym roku głowy nie zawracać, bo teraz to już na pewno kręcicie sylwestrowe loki… Ale pomyślałem, że dobrymi wiadomościami warto się dzielić bez względu na okoliczności :)





