Nowy tydzień z kalendarzem

Paweł Dudziak | 17 listopada 2011

Wiele osób dopytuje, jak można zdobyć kalendarz Dilmah 2012. To proste – w najbliższy poniedziałek kupcie najnowszego Newsweeka :).

A jak już zaspokoicie ciekawość najgorętszymi doniesieniami ze świata, fachowymi analizami ekspertów i błyskotliwymi felietonami, zrelaksujcie się trochę – otwórzcie dołączoną do magazynu niewielką zieloną książeczkę i przeczytajcie taki na przykład zabawny fragment „Młodej gospodyni” opublikowany w 1928 roku:

W listopadzie kwasić kapustę. Uszkodzone i nadpsute jarzyny, których nie można było w kopczykach ułożyć, oczyszczać i krajać do suszenia. Można robić to wieczorami, bo już długie. Robić powidła z cukrowych buraków, jeśli są w spiżarni. Dzieci nauczyć, jak się robi szydełkiem i niech robią ciepłe rękawice dla siebie i dla starszych.

A jak już ukwasicie kapustę, a Wasze dzieci znudzą się szydełkowaniem garderoby i zaczną zadawać zaczepne, złośliwe pytania typu: Mamoooo, a… ile nóg ma stonoga? to zamiast panikować, otwórzcie kalendarz na kartce z 19 lutego, gdzie Jan Rurański pisze tak:

Jest taki dowcip: badacz-amator wyrywa nóżkę pchle i mówi skacz! Pchła skoczyła. Wyrywa następną i rozkazuje – skacz! Pchła skacze. Po wyrwaniu piątej pchła nie skacze. Eksperymentator notuje: „po wyrwaniu piątej nogi pchły tracą słuch” (a propos: pchła skacze wzwyż ok. 18 cm, a w dal ponad 30 cm). By nie zmuszać dociekliwych do podobnych eksperymentów, powiem od razu: pchła, jak większość owadów, ma sześć nóg, z czego tylko ostatnią parę skocznych. Sześć nóg mają także muchy, mrówki, komary i pszczoły. Stonoga, wbrew nazwie, nie ma stu nóg. Widocznie ten, kto tę nazwę wymyślił i wprowadził do języka polskiego, nie lubił liczyć. W rzeczywistości nasze stonogi, zależnie od rodzaju, mają od 20 do 24 nóg. Jednak to dobra nazwa, ponieważ trafnie oddaje istotną cechę zwierzęcia. Stonoga nie ma stu nóg, ale wygląda jakby ich tyle miała i to jest jej cecha szczególna.

I na tym koniec! Niczego już więcej nie czytajcie – ani o tym, gdzie raki zimują, ani o tym, co w trawie piszczy, ani tym bardziej dlaczego w zimie jest zimno, a słońce świeci… Tego wszystkiego w najbliższy poniedziałek w kalendarzu Dilmah nie szukajcie, bo musi on Wam przecież wystarczyć na cały 2012 rok ;).

Fot. Piotr Witomski

Share

4 odpowiedzi na „“Nowy tydzień z kalendarzem””

  1. marcin pisze:

    kalendarz Dilmah 2010 to mój pierwszy herbaciany kalendarz i pierwszy zdzierkowy.
    i spoglądam na niego tak często za każdym razem gdy przy biurku piję herbatę, że nie wyobrażam sobie żeby po zerwaniu ostatniej kartki natychmiast nie zastąpił go kolejny. już czeka.

    Unosi mi się tu właśnie aromat Naturally Spicy Berry.
    Bajka!

  2. Stanisław pisze:

    Podajcie wreszcie gdzie i na jakich warunkach można zamówić kartkowy kalendarz Dilmah na rok 2012, Proszę o odpowiedź e-mailem bądź na Waszej stronie. Pozdrawiam

    • Paweł pisze:

      @Stanisław – w październiku można było go zdobyć robiąc zakupy w sklepie internetowym, w listopadzie (w ubiegłym tygodniu) można było otrzymać „zdzieraka” kupując Newsweeka, a obecnie dołączany jest do jednej z herbat Dilmah. Przez cały czas można też wygrać kalendarz u mnie na blogu albo na facebooku. Ale po prostu zamówić go nie można:) Gdybyś miał mimo wszystko problemy – napisz do mnie na blog@dilmah.pl. Tymczasem.

Dodaj komentarz