Cejlon – kraina (nie) tylko herbaty
Wiem, że od jakiegoś czasu walczycie o wyprawę marzeń na Cejlon. Trzymam kciuki za Wasze dobre pomysły! A tymczasem, żeby zainspirować Was do działania, proponuję Wam podróż palcem po mapie – naszymi przewodnikami będą dawni polscy podróżnicy, dla których Sri Lanka była jednocześnie miejscem intrygującym, energetyzującym oraz klasycznym, pełnym tradycji i starożytnych duchów przodków. Poczytajcie, zdecydujcie, które oblicze Cejlonu Was najbardziej pociąga, a potem weźcie udział w wyjątkowym konkursie Klubu Miłośników Dobrej Herbaty. No i w drogę:).
Całe Colombo to ziemski Eden. Wystaw sobie przed werandą swego pokoju bukiet 70-ciu palm kokosowych, tuż za nimi o dziesięć kroków morze z szumem toczące swe fale, srebrną pianą pokryte. W dodatku ziemia czerwona, jakby cynamonem posypana. W powietrzu zapach ambry, w dali miasto ukryte w zieleni ze swymi zarosłymi białymi lotusami stawami. (Adam Asnyk, 1894)
Ogromne motyle o jasnych kolorach tęczy kołyszą się na łodygach traw i barwnych kwiatów, same do kwiatów podobne; niebieskie i zielone ptaszki błyszczą, jak szafiry i szmaragdy w blasku gorących słońca promieni; jakieś dziwnego kształtu owady snują się wokoło; ogromne libelle, ogromne, jak ptaki, brzęczą w powietrzu; wszystko to składa się na obraz oryginalny, dziwny i ciekawy. (Jóżef hr. Potocki, 1894)
Cesarz tamtejszych narodów mianuje się Cesarzem na Słońcu i Miesiącu Całego Świata. Miasto tego cesarza stołeczne jest Kandya. Wkoło niego płynie rzeka i ta go czyni obronnym, w tej znajdują się kamienie drogie różnego koloru i wielkości, lecz przy tym i umyślnie do tego hodowane krokodyle, by nikt pomienionych kamieni wyławiać nie śmiał, a tak nie tylko pomienionego cesarza jest obroną, ale wraz i skarbcem. Do szukania i wydobywania tych kamieni na śmierć skazanych niewolników tylko używają, z których jeżeli który od krokodylów pożartym nie będzie, a żądaną ilość kamieni przyniesie, natenczas od śmierci wolnym zostaje. (Teodor Anzelm Dzwonkowski, 1790)
Można tu dostać podobnie jak w Kolombie, bardzo pięknych wyrobów krajowych z miedzi, mosiądzu, hebanu i kości słoniowej. Zdarzyło mi się nabyć stary kindżał syngalski z rękojeścią bardzo pięknie rzeźbioną, i dwie stare tacki mosiężne. Jako ładne cacka nabyłem także dwa małe słonie, rzeźbione w hebanie i kości słoniowej. (C.N. Sulistrowski, 1899)
O godzinie 7 wieczór leżałem dość wygodnie na materacu. Nade mną dach z trzciny pleciony, pode mną cztery koła, a wszystko to ciągną silne bawoły. Obudziłem się o 8 rano u celu mej podróży. (Karol hr. Lanckoroński, 1888)
Piekielne wrażenie tropikalnego ogrodu. Drzewa o formach i kolorach nie do uwierzenia. Bambusy, liany, eukaliptusy, kwiaty wszystkich barw o kształtach jak z bajki. (Witkacy, 1914)
Wydawałoby się, że gdy słoń leży, powinno być łatwo wleźć mu na grzbiet. Wcale tak nie jest, gdyż jest on na tyle duży, że nawet gdy leży, grzbiet jego sięga mi niemal głowy. Co za potworne uczucie mieć między nogami coś tak szerokiego, jak kark słonia! Miałem wrażenie, że za chwilę zostanę rozdarty na dwoje. Oczywiście, do wszystkiego można się przyzwyczaić. (Michał hr. Tarnowski, 1929)
Mam dla Was na zakończenie dwie propozycje, obie dobre;) Jeśli chcecie poczytać więcej relacji z Cejlonu – zajrzyjcie na stronę Palcem po mapie; jeśli natomiast chcecie pojechać na Cejlon, weźcie udział w konkursie.













Przepraszam za OT ale jaka herbata najlepiej wycisza i uspokaja?
Łukasz – to sprawa indywidualna. „Chemicznie” rzecz biorąc takie właściwości ma herbata zaparzona dłużej, ok. 5 minut, bo wtedy kofeina traci swoją aktywność. Ale znacznie ważniejsze są tu jednak wrażenia zmysłowe. Mnie wyciszają herbaty łagodne (takie jak Sencha) i wbrew stereotypowi herbaty czarne, pełne, esencjonalne, z niskich plantacji (np. Yata Watte).
Biorę kindżał i… na plażę!… I te wszystkie ptaki i motyle zabieram ze sobą :)
Hm, nie wiem, czy to w porządku wobec natury i bezpiecznie dla zdrowia, wedle powyższej uwagi, by mężczyzna dosiadał słonia :D
Co do opisów, znakomite. Jeśli ktokolwiek, będąc we wszelakiej dyspozycji, waha się jeszcze z udziałem w konkursie, naprawdę powinien przestać :)
Małgorzata, o jaką wyprawę Ty walczysz? Niech zgadnę… energetyzującą?
:) Mój pierwszy, spontaniczny wybór to był Cejlon intrygujący. I przyznam, choć nie posądzam się o zbyt kulawą kondycję, że wersja energetyzująca byłaby tą ostatnią, aczkolwiek… aczkolwiek zależy, co tam w jej planach :)
Niestety, odrobinę zdrowia brakuje.
A przepraszam, po czym zgadywałeś? :)
No wiesz… wybierasz się z kindżałem na plażę… dla mnie to nieźle zakręcony ekwipunek wypoczynkowy;) idealny dla profilu energetycznego :D No ale co tam – przyznaję się, spudłowałem…
A kto by rozeznał, co w tych kobietach siedzi ;D Lecą z nożem a naprawdę chcą się tylko poopalać i podziwiać widoki :D
Chociaż… no właśnie, na ile cejlońskie plaże są gościnne? ;)
Gościnne, tak jak gościnni są Cejlończycy. Najlepszą bronią w każdej sytuacji jest szeroki uśmiech – a nie kindżał ;) Może tylko przybrzeżne fale oceanu bywają groźne i trzeba się mieć na baczności, ale i tak zawsze gdzieś z boku stoi dyskretny wartownik czuwający, żeby rozbrykani turyści nie zrobili sobie krzywdy.
[...] Dzisiejsza stylizacja jest inspirowana Dilmah o smaku włoskiego migdała. Skąd mój wybór? To jeden z moim ulubionych dilmahowych smaków, a brązy i beże to kolory w których czuje się najlepiej. Jeśli wy również uwielbiacie herbty Dilmah i macie ochotę przeżyć niesamowitą przygodę, a mianowicie wyprawę marzeń na Cejlon koniecznie odwiedźcie Bloga Klubu Miłośników Dobrej Herbaty po więcej informacji KLIK. [...]
Cejlon jest przepięknym miejscem nie tylko do zwiedzania najlepszych plantacji herbaty Dilmah ale do poznania kultury i obyczajów tamtejszej ludności :) byłam na Cejlonie i wiem ze jeszcze niejednokrotnie tam pojadę :)a co do konkursy , bardziej podobał mi się konkurs na komiks ;))