… ale to właśnie herbata jest zdrowa!
O tym, że herbata jest „eliksirem zdrowia” od wieków wiedzą filozofowie i mędrcy – całe szczęście, że ostatnimi czasy przekonują się o tym także naukowcy. Podrzucam Wam tę garstkę ciekawostek z dobrego serca ;) ale też – nie ukrywam – trochę ze złości. Bo złości mnie, że tyle się na prawo i lewo mówi o cudownych właściwościach jakichś tam nieznanych nikomu (naukowcom także!) ziółek, do których w dodatku dodaje się często tajemnicze „to i owo”. A o prawdziwej herbacie – cicho sza. Dlaczego? Jedni pewnie myślą, że nie ma o czym mówić, a drudzy uważają z kolei, że przecież wszyscy o zdrowotnych walorach herbaty wiedzą wszystko. Niestety jedni i drudzy się mylą…
Może w takim razie warto byłoby na opakowaniach herbat umieszczać informację, z jak zdrowym i naturalnym produktem mamy do czynienia? Może ktoś powinien wreszcie pójść po rozum do głowy i zwolnić herbatę z tego okropnego 23% podatku obniżając go do poziomu obowiązującego w wielu innych krajach Europy – Czechach, Niemczech, Francji, Anglii? Fajnie byłoby przecież, gdybyśmy pili jeszcze więcej herbaty – dla przyjemności i zdrowia :).
***
Owoce, warzywa, herbata…
Doktor John Weisburger z Amerykańskiej Fundacji Zdrowia, a przy okazji światowej sławy ekspert w dziedzinie nowotworów przyznał kilka lat temu, że nie jest bezinteresownym miłośnikiem herbaty – wypija około pięciu filiżanek tego napoju tylko dlatego, że „dawka” taka zawiera tyle przeciwutleniaczy, co dwie porcje owoców lub warzyw. Nie wynika z tego rzecz jasna, że „dieta” herbaciana wyklucza z naszego menu owoce i warzywa! Dobrego nigdy dość ;).
Herbata dobra jak wino…
Wino i herbatę wiele łączy, o czym już wielokrotnie w tym miejscu była mowa – bogata historia, klasa i styl, elegancja degustacji, nieskończona różnorodność rodzajów, smaków i aromatów, niepowtarzalność regionalnych cech terroir… Doktor Andrew Waterhouse z Uniwersytetu Kalifornijskiego wskazał na jeszcze jedno ważne podobieństwo – bogactwo walorów zdrowotnych obu tych luksusowych napojów. Okazuje się, że w herbacie i winie występują w dużym natężeniu te same przeciwutleniacze. Np. kieliszek czerwonego wina zawiera średnio 300 mg katechin (to jedna z odmian przeciwutleniaczy), a filiżanka herbaty – aż 375 mg tego zbawiennego dla naszego organizmu związku. Podobno innym naturalnym, a jednocześnie bogatym w przeciwutleniacze napojem jest sok wyciśnięty ze świeżych czerwonych winogron – dla porównywalnego efektu należy go jednak wypić trzykrotnie więcej niż w przypadku wina i herbaty.
Zamiast do dentysty – na herbatę!
Doktor Shelby Kashket z Centrum Stomatologicznego w Bostonie udowodnił, że dzięki zawartości polifenoli i fluoru herbata ma działanie przeciwpróchnicze. Jego badania pokazały, że dzieci pijące większe ilości świeżej herbaty mają statystycznie znacznie mniej zmian próchniczych. Z kolei waszyngtońskie badania, – tym razem laboratoryjne, przeprowadzone na szczurach – dowiodły, że herbata w 95% blokuje dostęp bakterii do cukru i tworzenie zmian próchniczych. To właśnie dlatego mądrzy Japończycy od dawna produkują pasty do zębów na bazie herbaty…
Za to tłuszcz herbaty nie lubi…
Naukowcy z Kalifornii napracowali się co niemiara, żeby zbadać prawdziwość przypisywanego herbacie od wieków określenia „rozpuszczalnik tłuszczu”. Najpierw przez 14 lat badali organizmy osób pijących kawę i herbatę, co pozwoliło im stwierdzić, że herbaciarze mają o 1/3 mniej zmian w naczyniach wieńcowych i aż o 2/3 mniej zmian w naczyniach mózgowych niż kawosze. Następnie te dane zostały poddane analizom laboratoryjnym. Grupie królików podawana była dieta wysokotłuszczowa, której towarzyszyły różne napoje. Zwierzęta pojone herbatą miały zdrowe tętnice, a u tych popijających jedzenie wodą odnotowano zmiany miażdżycowe. Zauważono też, że „antytłuszczowe” działanie herbaty jest najskuteczniejsze, kiedy wypija się ją w trakcie, albo tuż po sutym posiłku.
***
Skąd bierze się takie niezwykłe działanie herbaty? Jaki składnik jest za nie odpowiedzialny? Czy to katechiny? A może kofeina? L-teanina… Myślę, że tajemnicę herbaty najlepiej rozgryźli Japońscy badacze twierdząc, iż różnorodność efektów farmakologicznych herbaty, powodujących ochronę naczyń krwionośnych, hamowanie chorób nowotworowych i przedłużanie życia, jest przedstawiana jako działanie zbiorcze. Nie można przypisać wszystkich tych efektów jakiemuś jednemu składnikowi. Nie dzielcie więc włosa na czworo i nie krójcie herbaty na małe kawałki ;) tylko pijcie ją w całości. Byle świeżą…











Aby pomoc walce z nadwagą podsyłam zestaw diet w linku: http://diety.kondycja.info mam nadzieje ze się przydadzą i każdy znajdzie odpowiednia dla siebie. Pozdrawiam