O wyższości Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Albo odwrotnie…

Paweł Dudziak | 3 lutego 2012

W komentarzu do jednego z niedawnych postów przeczytałem taką intrygującą uwagę: Panie Pawle, (…) w większości środowisk naukowych (…) uznaje się, że herbata czarna jak i inne przeciwdziała np. zawałom, ale szerszy wachlarz wartości zdrowotnych można przypisać tylko herbacie zielonej i pominiętej tutaj białej. Niejasności były spowodowane ilościami substancji zawartych w różnych typach herbaty. Theaflaviny (TF) występujące w największej ilości w czarnej herbacie a zwłaszcza theaflavin-3,3_-digallate (TF3) to bardzo silne antyoksydanty, ale występują w znacznie mniejszym stężeniu, w liściach czarnej herbaty niż katechiny (EGCG, ECG itd.) w zielonej. Głównie stąd brały się rozbieżności przy podobnych stężeniach, które są uzyskiwane w komparatywnych badaniach laboratoryjnych (…). Dzięki dzisiejszym badaniom wiemy, że dobrze jest pić wszystkie rodzaje herbaty, ale nadal można rozróżnić te skuteczniejsze. (…) Filiżanka czarnej herbaty czy ulunga jest zdrowa, jednak nie tak zdrowa jak zielonej czy białej, co jednak nie przeszkadza w jej konsumpcji. [@Rafał]

Autorowi komentarza jeszcze raz dziękuję za ciekawy wątek, a wszystkim zainteresowanym zdrowotnymi właściwościami herbaty proponuję taki fragment księgi „The story of tea. A cultural history and drinking guide”.

Badania laboratoryjne dotyczące zawartości antyoksydantów w różnego rodzaju herbatach często popadają w sprzeczności. Na przykład naukowcy Instytutu Żywienia Uniwersytetu Kalifornijskiego po przetestowaniu próbek herbat czarnych i zielonych pochodzących z ośmiu różnych krajów upraw otrzymali zdumiewająco rozbieżne dane rejestrujące poziom polifenoli, przy czym różnice te dotyczyły także herbat jednego rodzaju. Ten wynik – być może rozczarowujący dla tych, którzy poszukują twardych i oczywistych odpowiedzi – nie powinien jednak dziwić. Istnieje bardzo wiele czynników związanych z produkcją herbaty powodujących, że jakiekolwiek uogólnione stwierdzenia rozstrzygające na przykład dokładny procentowy skład chemiczny liścia są trudne do sformułowania. […]
Przyjrzyjmy się kilku raportom naukowców badających zawartość polifenoli w herbacie. We wrześniu 2001 roku Journal of Nutrition opublikował wyniki pracy Lai Kwok Leunga […]: „Przytoczone dane wskazują, że picie czarnej i zielonej herbaty przynosi jednakowe rezultaty pod względem ilości dostarczanych do organizmu antyoksydantów.” Zaledwie kilka miesięcy później w tym samym magazynie Li Won Lee zaprezentował inną konkluzję: „Zawartość polifenoli w porcji zaparzonej herbaty zielonej jest znacząco wyższa (463 mg) niż w porcji herbaty czarnej (239 mg)”. Z kolei raport Antioxidants Research Laboratory within the Human Nutrition Research Center on Ageing odnotował zawartość jedynie 235 mg antyoksydantów w filiżance zielonej herbaty. Dalsze badania Uniwersytetu Kalifornijskiego wykazały znaczącą niestabilność zawartości polifenoli w naparze – od 53 do 217 mg w porcji zielonej herbaty oraz 38-164 mg w herbacie czarnej, natomiast Jean Mayer (USDA Human Nutrition Research Center on Ageing) ustalił poziom flawonoidów na 16 i 15,6 % odpowiednio w filiżance zielonej i czarnej herbaty sankcjonując w ten sposób twierdzenie o równorzędności obu typów naparów.
Powyższe sprzeczne opinie naukowe prowadzą do wniosku, którego należało się spodziewać: różne partie zielonej/czarnej herbaty zawierają niekiedy diametralnie różną ilość katechin/theaflavin. Zawartość polifenoli w liściu herbaty jest uzależniona m.in. od kraju uprawy, a nawet od regionu w obrębie jednego kraju, od regionalnych odmian krzewu herbacianego, sezonu zbioru, lokalnych warunków klimatycznych i pogodowych, sposobu zbioru, czy też miejsca listka na krzewie – te najwyższe, najmłodsze są bogatszym źródłem antyoksydantów. W przypadku zielonej herbaty proces przetwarzania zerwanych liści nie wpływa na zawartość polifenoli, ponieważ katechiny nie ulegają oksydacji (utlenianiu, fermentacji), natomiast w czarnej herbacie wiele zależy od staranności przeprowadzenia procesu fermentacji i tego, w jakim procencie zachowane zostaną bardzo aktywne theaflaviny, a w jakim dojdzie do ich naturalnej przemiany w thearubiginy. Nawet jednak zestawiając tylko zielone lub tylko czarne herbaty, ich różnorodne pochodzenie geograficzne oraz sezonowość upraw dają dużą rozbieżność dotyczącą zawartości w tych herbatach polifenoli. Jeśli dodamy do tego inne decydujące kwestie – wielkość liścia, temperaturę wody, czas parzenia, dodatki typu cukier, mleko czy cytryna, to, czy pijemy gorącą czy mrożoną herbatę z lodem, dane dotyczące płci, wieku, narodowości a nawet nawyków żywieniowych badanych osób – to łatwiej zrozumiemy, skąd bierze się niekonkluzywność zaprezentowanych powyżej badań porównawczych i idących w ślad za nimi tez o wyższości jednego typu herbaty nad drugim.

 ***

Jak widzicie stwierdzenie, która herbata jest zdrowsza – czarna czy zielona – jest w rzeczywistości niemożliwe i prawdę mówiąc… zbędne, o czym już na blogu pisałem. Cieszę się, że autorzy „The Story of Tea” są tego samego zdania:
Powody picia herbaty są od tysiącleci takie same: to napój zmysłowy, dający nam przyjemność, zaspokajający potrzebę smaku, sprawiający, że czujemy pozytywne nastawienie do świata. To napój niemający praktycznie żadnych tzw. właściwości ubocznych, za to pomagający wszystkim „pracującym głową” w zachowaniu trzeźwości i czystości myśli. […] Więc jeśli chodzi o herbatę, traktujcie ją jako środek wzmacniający, a nie lekarstwo, zdrowy suplement diety, a nie remedium. Wykorzystujcie jej fascynującą różnorodność – pijcie każdy rodzaj herbaty, żeby się odprężyć i doświadczyć jednej z najprostszych, najbardziej naturalnych życiowych przyjemności…

A jeśli już naprawdę chcielibyście poszukiwać herbat najzdrowszych wśród zdrowych, to zamiast na kolor (zielony lub czarny) zwróćcie uwagę na to, jak zostały one zebrane (najlepiej ręcznie), jaka część krzewu trafiła do fabryki (najlepiej najświeższe pędy, czyli dwa listki i pączek) i w jaki sposób zostały te listki przetworzone (najlepiej tradycyjnie, a nie metodą CTC). To właśnie z tych względów tak wysoko cenione na rynkach światowych są herbaty cejlońskie.

Share

W ten czwartek nie przyjdzie na popołudniową herbatę…

Paweł Dudziak | 2 lutego 2012

Dobrze, że przyszłaś. Usiądź tu koło mnie. On[a] rzeczywiście miał[a] wrócić we czwartek. Ale ile tych czwartków mamy jeszcze w roku. Zaraz nastawię czajnik na herbatę. [Wisława Szymborska, Identyfikacja]

Herbata czy herbata?

Paweł Dudziak | 30 stycznia 2012

blog_kwestionariusz2

Być może niektórzy z Was już mieli okazję ten quiz rozwiązywać – na przykład podczas zeszłorocznych Dni Herbaty. Wszystkich pozostałych zapraszam do zabawy: sprawdźcie, z jaką herbatą „tu i teraz” najbardziej Wam do twarzy. Ciekaw jestem, czy podpowiedzi okażą się [...]

Co ja widzę w herbacie?

Paweł Dudziak | 26 stycznia 2012

blog_kolory

Herbata nie tylko pachnie i smakuje, ale w dodatku opowiada pasjonujące historie. Jedne z nich są romantyczne – jak ta o pewnej stromej skale plantacji Lover’s Leap, inne demaskujące bezwzględną rzeczywistość związaną z przemarszem wojsk przez biedną chińską wioskę. Są [...]

Lista przebojów herbacianych cytatów – notowanie 8

Paweł Dudziak | 23 stycznia 2012

blog_kalendarz1

Jednym ze skarbów odnalezionych (a raczej: odkopanych) podczas przeprowadzki, która ciągle jeszcze śni mi się po nocach, jest kalendarz na 1996 rok. Tylko z pozoru jest nieaktualny, bo kryje w sobie ponadczasowe niespodzianki – opowieści o herbacianej zastawie stołowej, początkach herbacianych [...]

Herbata i kultura

Paweł Dudziak | 19 stycznia 2012

blog_kultura1

Herbata to oczywiście dzieło czterech żywiołów – ziemi, wody, powietrza a nawet (słonecznego) ognia. Ale ostatnie dni przypomniały mi, że herbata to także wytwór kultury, ludzkiej inteligencji, geniuszu i fascynacji pięknem. Nie byłaby tym, czym dla wielu z nas jest [...]

Dobra herbata w zasięgu ręki! Polemika

Paweł Dudziak | 16 stycznia 2012

blog_artykuł

Pod koniec zeszłego roku magazyn Food Service – który lubię i czytuję regularnie – opublikował dość kontrowersyjny artykuł na temat herbaty, która została tam dość dotkliwie poturbowana. Zamiast jak zwykle się złościć, po raz pierwszy w życiu zdecydowałem się wysłać polemikę, [...]

Zbudowany za wysoko…

Paweł Dudziak | 12 stycznia 2012

blog_elle

Przeczytałem wczoraj na facebooku Klubu Miłośników Dobrej Herbaty, zapisałem sumiennie w kalendarzu i od razu w pierwszym po drodze kiosku kupiłem – polecam, bo jest jak zwykle bardzo fajny: najnowszy numer Elle Decoration. Przy tej okazji przypomniałem sobie dawny artykuł z [...]

Zgadnijcie, jaką herbatę pijemy (i wygrajcie ją!)

Paweł Dudziak | 9 stycznia 2012

Zrzut ekranu 2012-01-09 (godz. 11.58.17)

Dzisiaj zagadkę zadaje Helen Gustafson, autorka świetnej książki „The green tea user’s manual”. Kiedy już odgadniecie, jaką herbatę pijemy, wyślijcie mejla na adres blog@dilmah.pl. Zagadkową herbatę wygrywa 1, 11 i 21 poprawna odpowiedź – rozwiązanie konkursu za tydzień w południe. Ta [...]

Przeprowadzka…

Paweł Dudziak | 5 stycznia 2012

blog_przeprowadzka_1

…planowana czy znienacka, przeprowadzka […] Trzeszczy szafa, pęka tacka. Oj, z gratami się nie cacka […] Przeprowadzka. Ktoś na oknie coś napackał. Przeprowadzka. Uśmiech losu, czy zasadzka? Nucę sobie tę kapitalną piosenkę Przybory i Wasowskiego modląc się przy okazji do Świętego Jacka, bo on pomaga w przeprowadzkach :). [...]

Krótka historia pewnego zauroczenia

Paweł Dudziak | 2 stycznia 2012

blog_child

Na gwiazdkę od Mikołaja-Chyba-Żony dostałem taki prezent: „Moje życie we Francji” Julii Child. Jedni znają Julię z jej przepisów, inni z bestselleru Julii Powell albo popularnego filmu z Meryl Streep. Z pewnością jest kulinarną boginią (mam nadzieję, że Nigella mi wybaczy;), [...]

Blog (na koniec) Roku

Paweł Dudziak | 30 grudnia 2011

blog_nagroda1

Herbata bywała wprawdzie w swojej historii przedmiotem współzawodnictwa, stawką wyścigowych zmagań, kartą przetargową politycznych rozgrywek, a nawet zakładem męskiego honoru. Zazwyczaj jest jednak bohaterką codzienności, mistrzynią drugiego planu, raczej parą dla wygodnego fotela, niż gwiazdą sceny i świateł reflektorów. Ale dziś [...]

Na Nowy Rok

Paweł Dudziak | 29 grudnia 2011

blog_nowyrok1

Pewnie kręcicie już loki albo wiążecie krawaty przed nocą sylwestrowych szaleństw :). I pewnie w związku z tym nie macie zbyt wiele czasu, więc tym razem Wam daruję – zamiast snucia gawęd przesyłam tylko herbaciany telegram. I to by było [...]

Goście bloga: Małgorzata Żuczek i Kinia

Paweł Dudziak | 22 grudnia 2011

blog_prezenty

Duet M&K ;) już znacie z farbiarskiej działalności – jak pamiętacie jakiś czas temu dziewczyny uczyły nas szyć herbacianki-szmacianki. A dziś, dwa dni przed Wigilią, oczywiście pakują prezenty, oczywiście z użyciem herbaty:). Ta metoda z pewnością przyda się wszystkim, którzy [...]

Przedświąteczna przypowieść

Paweł Dudziak | 19 grudnia 2011

kartka_blog-2

Chętnie tam wracam – do Mongolii, w której przecież nigdy nie byłem, i do książki, którą czytam zdecydowanie zbyt wolno, żeby ją wreszcie skończyć. Mam nadzieję, że ta ładna, choć trochę smutna przypowieść o herbacie wprawi Was w refleksyjny, świąteczny [...]